piątek, 17 stycznia 2014

Key West - ostatni amerykański wątek

Dziś postanowiłam wrócić z powrotem do USA z powodu pogody za oknem jak i ... przygotowywania kolejnego wątku związanego z naszym "nowym" domem.
Key West jest ostatnim miejscem, które chciałam Wam pokazać z naszej podróży po Stanach.
Piękne, nadmorskie miasteczka turystyczne poprowadziły nas prosto do naszego kurortu Hawks Cay na wyspie Duck Key. W kurorcie można robić wszystko, nurkować, pływać z delfinami, grać w tenisa (komu by się chciało w takie upały) :) łowić ryby, uprawiać różne sporty wodne w tym kiteboarding i wiele innych. Typowy ośrodek dla leniwców hehe 
Pewna część wyspy jest zamieszkała przez lokalnych, niektórzy mieszkają tam na co dzień, inni mają domki wakacyjne. Przejechaliśmy się po wyspie aby obejrzeć te urocze wille :)
Oczywiście z mężem nie zalegaliśmy w kurorcie cały czas, ponieważ lubimy zwiedzać, poznawać nowe miejsca i kultury. W związku z czym w Key West trafiliśmy na super paradę :) Tylko popatrzcie ...... :) :) :) 

Nasz kurort:

































I nasz domeczek:



Tył domu:






Kilka posiadłości na wyspie:


















A teraz Key West, miasto, które kompletnie mnie zaskoczyło pozytywnie oczywiście. Tyle luzu nigdzie nie widziałam, cudownie zwariowani ludzie i miejsca:

Bar Sloppy Joe's jest niepowtarzalny, stałym bywalcem był tutaj Ernest Hemingway.


Kelner :)

Barmanka :)







 Uwielbiam ludzi, którzy mają do siebie tyle dystansu :) :) :) 
Postanowiliśmy z Piotrkiem, że pojedziemy tam na starość, troszkę lansu nie zaszkodzi hehe



















czwartek, 9 stycznia 2014

Sylwester 13/14

Jak spędziliście zabawę sylwestrowa kochani?? Irlandczycy obchodzą Sylwestra ....  w pubach przy piwku Wooooow :) Nie ma balów sylwestrowych, koncertów a na dodatek fajerwerki są zakazane. I co tu robić?? 
Zrobiliśmy rezerwacje hotelu w nadmorskim miasteczku z zamiarem pobalowania z Irlandczykami w hotelowym barze :) Jakież było nasze zaskoczenie gdy się okazało, że w hotelu odbywa się wesele a bar zamykają o 21.00 oł nooooł.
Na miejscu byliśmy  ok 22.00, reszta ekipy już popijała drinki, więc... szybki prysznic, makijaż, sylwestrowa kreacja i gotowi. Tylko na co?? Hmmm..... jednym z pomysłów była taxi do centrum miasta ale pomysł nie wypalił. Co nam pozostało? Impreza w pokoju hotelowym hehehe Nie był to nasz wymarzony bal sylwestrowy ale było całkiem wesoło :) Zrelaxowani wróciliśmy do domku.
Święta oraz Sylwestra 2014 na 100% spędzimy w Polsce z rodziną i znajomymi :) 
Mam nadzieję, że Wy bawiliście się cudownie :)
Życzę Wam wszystkim aby ten Nowy Rok był najlepszym ze wszystkich i obyście spełnili wszystkie swoje plany i marzenia!!!